s20 ultra

Naprawa Galaxy S20 Ultra może być wyzwaniem…

Czy ktoś z Was wybierał kiedyś dla siebie telefon biorąc pod uwagę czy łatwo będzie go naprawić? Muszę przyznać, że ja nigdy. Po pierwsze nie zakładam z góry, że w ogóle będzie taka potrzeba, po drugie, przecież to nie ja będę go naprawiać. Z drugiej jednak strony to czy łatwo naprawić jakiś model ma bezpośrednie przełożenie na cenę naprawy. Może więc warto choć z tyłu głowy mieć ten wątek, kiedy wybiera się dla siebie jakiś smartfon na dłużej? Zwłaszcza jeśli jest drogi, jak na przykład Galaxy S20 Ultra.

Naprawa Galaxy S20 Ultra wg iFixit

iFixit przetestowało Galaxy S20 Ultra pod kątem napraw. Rozłożyli smartfon na części pierwsze i ostatecznie zaopiniowali, że to urządzenie trudno będzie naprawić. Przyznali mu jedynie 3 pkt. na 10. Z czego mają wynikać trudności w naprawie?

Pierwsza to mocny klej. Ten klej bardzo utrudnia zdjęcie tylnej, szklanej obudowy, co jest przecież niezbędne do większości napraw. Druga sprawa to klej, którym przytwierdzona jest bateria. Trzyma ją bardzo mocno, więc zwykła wymiana ogniwa może stanowić wyzwanie.

A jak tam wyświetlacz? Cóż, ten niestety też bardzo trudno jest zdjąć. Trzeba się namęczyć, a ostatecznie wymiana może skończyć się całkowitym zniszczeniem ekranu albo koniecznością wymiany połowy telefonu. Byłoby szkoda…

Do zalet można natomiast zaliczyć fakt, że wszystkie śrubki użyte w tym modelu są jednakowe, więc nie ma szansy, że się pomylą. Kolejny plus to modułowa budowa różnych elementów. Taka konstrukcja umożliwia wymianę dokładnie tego, co jest uszkodzone.

Tak sobie myślę, że jak już na telefon wydaje się kilka tys. zł, to szkoda byłoby potem połowę tej kwoty wydać na zwykłą wymianę wyświetlacza, nie uważacie? Gdybym miała Galaxy S20 Ultra z pewnością wolałabym go dobrze chronić niż płacić za naprawy, ale nie mam więc ostatecznie ten problem mnie nie dotyczy.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *